kraina-deszczowcow blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 1.2009

Nowe twarze

Brak komentarzy

Postanowiłam sie nie zamykać w ścianach chatynki z Maciejką i wyjść do ludzi. Powiem szczerze że jednak dobrze mi zrobił ten miesiąc swoistego odosobnienia i całkowitego poświecenia się synkowi bo jesli to jest możliwe poznalam go tak jak mama znać powinna, już bez mojej mamy, która jak dobry Anioł slużyła pomocą, rada i parą rąk zastępując mnie kiedy byłam w pracy.
I tak bylo czasami bardzo trudno, czasami ze łzami w oczach, czasami z łamaniem rąk. W większości czasu jednak czule i blisko, wesoło i wzruszająco. Nasza mała trzyosobowa rodzinka jest sobie teraz bliższa niż kiedykolwiek, subtelniejsza i ciepła. Tyle dobrych uczuć w naszym domku mieszka, tyle zrozumienia i miłości takiej czystej, dziecięcej.
Poznałam ostatnio dwie przesympatyczne osoby: Sylwię i Dorotę z ich maluchami. Podchodziłam do pomysłu wyjscia do innych mam z lekką obawą i troszkę z rezerwą i nieslusznie.
Rozmawiamy o dzieciach, pieluchach i kupkach i nikogo to nie dziwi i nie odstręcza. Nie musimy ważyc tematów i usiłować nie być nudnymi bo monotematycznymi. Z resztą nie jesteśmy.
Fajnie się otworzyć. Znowu szeroko otworzyć drzwi i oddychać nowym i na coś czekać: na spacery, na kawę w Nero, na play grupę, na słoneczny dzień.
Dziekuje Wam dziewczęta!

Dzisiaj zimuję bo złapałam przeziębienie, Maciek kuruje się z dermatitis i ząbkuje. Pan mąż pracuje ale ze śpiewem na ustach. i tak mija sobota. A jutro Niedziela i znowu tylko we troje. Hmm super :-)

Jako ze Tamcio zmienił miejsce pracy na włoską (prawdziwie) restaurację postanowił mnie zaskoczyć czymś nowym. I tak jadlam wczoraj Linguini Mare:

Kupujemy gotowy sos passata, w byle jakim supermarkecie oraz:
muszle,
rybę co sie zowie Monkfish (i znowu nie wiem jak sie toto nazywa po polskiemu)
krewetki tygrysie NIE ugotowane w skorupkach
squid czyli małe ośmiorniczki też swieże,
oraz kraba już w cząstkach,
czosnek,
śieżą bazylię,
oliwa z oliwek,
białe wino,
sól, pieprz,
makaron linguini.

gotujemy makaron al dente i pozostawiamy do odcieknięcia.

czosnek, oliwę z oliwek, krewetki i kraba podsmażamy lekko w dużym garnku. Kiedy krewetki zmienią kolor na różowy, wlewamy sos passata i zagotowujemy razem. Wrzucamy pokrojone ośmiorniczki i tylko zamknięte muszle oraz posiekaną bazylię, kieliszek wina, sól i pieprz,
Dusimy aż muszle się otworzą i voila!
Na talerze najpierw nakładamy zwinięty w gniazdo makaron, a potem w środek sos ze wszystkim razem. Ozdabiamy listkiem bazylii i podajemy. Proszę pamiętać o nieodzownym talerzu na odpadki, muszle i sokrupki po krewetkach, serwetkach i miseczce z ciepłą wodą do mycia palców.

smacznego!

Wiosna Panie

1 komentarz

Właśnie mówie kumplostwu z emito.net że w Hazalhead żonkile mają juz 4 cm, a moje domowe hodowlane kwitną.
I gdzie ta wiosna się pytam??
Maciejka ząbkuje toteż czasu i równowagi psychicznej mi brakuje od paru tygodni :-) dlatego też tak wolno piszę. Się postanowiłam wyrwać z kieratu i wyjść do ludzi. Sylwia, dziękuję za czas i zrozumienie i przegadane 2 godziny o dzieciach bez obrzydzenia i znudzenia.
C.D.N jak zwykle :-)

Rewolucje

3 komentarzy

Zostałam mamunią na full time o czym wszyscy już wiecie (pewnie do znudzenia…) to już jest dla mnie rewolucja. No bo tak. Całe życie pracowalam na swoje najpierw kieszonkowe potem na wydatki nastolatkowe i dorosłe też. Pracowałam w czasie studiów co w tych czasach jeszcze było ekstrawagancją i w dodatku dobrze radziłam sobie z kuciem takiego na przyklad średniowiecza. A tak a propo’s, o mały włos nie poszła bym w stronę mediewistyki, bo Pani Kirażanka mimo paskudnego charakteru (dla leni i wołków zbożowych) była wielka dla mnie inspiracją, osobą z takim talentem i werwą mimo oczywistego staropanieństwa, że gotowa byłam nie jeść, ale studiować dalej… Nie zrobilam tego jednak, czego… nie chyba nie do końca żałuję – bo nauczycielką byłabym jeszce bardziej wymagającą niż Kirażanka owa i to pod każdym względem. Jej pomysły, stroje i tak zwane gadane są dotąd wzorem niedoścignionym.
Ale do rzeczy. Druga rewolucja rozegrała się dzisiaj w mojej głowie a przede wszystkim NA GŁOWIE.
Miałam właosy do pasa. A teraz mam ich całe 4 centymetry. Rzeczona zmiana zrobiła mi coś pozytywnego z głową w ogóle, bo mi świat pojaśniał i dziesięć lat odmłodniał. Nie żebym stara była…
I tak o.
I niech mi ktos wytłumaczy czemu baba musi iść do fryzjera na:
a. masaż łepetyny
b. zmiane wizerunku w lustrze
c. zmianę w samopostrzeganiu
żeby jako tako wrócić do siebie. Byłam trzepnietą nastolatką, potem kobietą pracującą, potem żoną i matką i wreszcie JEST!!!
Jestem znowu sobą!!!!

Maciej-ski

1 komentarz

Dawno się coś nie chwaliłam. Poniżej link do galeri Krainowej (albo krajańskiej)


http://www.garnek.pl/kraina1

Zagadka: co robi mama jak synek spi?
WSZYSTKO INNE!

;-)

Zdaję sobie sprawę, że takie porównanie jest ostre i być może dla wielu zupełnie nieadekwatne. Mur dookoła, bomby w szpitale i szkoły, bo tam terrorysci.. Juz to kiedys słyszeliśmy tylko wtedy to agresorzy byli ofiarami.
Ja wiem, że agresorzy to u źródła konfliktu Hamas i oscienne państwa arabskie, ale jak tak słucham wiadomości to mam nieodparte wrażenie ze światu zależy na pieniądzach. US siedzi u Żydów w kieszeni a wojna jest baaardzo opłacalna. Co tam kilkoro dzieci..
Czy Świat się opamięta?
Miało być nigdy więcej holokaustu. Na żadnym narodzie?..

Housewife

3 komentarzy

Nawet nie zauważyłam, że był poniedziałek i ze normalnie to powinnam iść do pracy. Jestem zabiegana wokół synka i z niejakim trudem wyskrobuję moment żeby cos po prostu porobić. Nie no. Fajnie jest. Chodzę na spacery, uczę Maćka uzywać prawej ręki, bo lewą juz opanował oraz siadać i takie tam. Kto powiedział, że kobiecie w domu się nudzi? bzdura!
Nie, nie sarżę się. Jest wesoło i sympatycznie, wydarzeń brak jako takich.
spadam mamusiować i nie martwcie się. myślę o tematach, coby was nie zanudzać gospodarstwem domowym :-)


  • RSS