kraina-deszczowcow blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 6.2009

najpierw pisać notki w wordzie, zapisywać i dopiero potem wklejać!!!!
Drugi raz piszę dzisiaj…
Otóż proszę szanownej publiki wystawiłam się na strzał i posłałam zdjęcia na digart.pl gdzie podobno administrują zawodowi fotograficy. pierwsze zdjęcie mi wywalili (z braku wartości artystycznych (?!)), drugie natomiast wisi. Trzecie póki co trzecie też, ale to się jeszcze może zmienić.
Piszę, czytam i foty robię bo mi się doba wydłużyła a i jakoś wyrazić się trzeba. I oderwać mózgownicę od dziecięcia, domu i wiecznego braku kasy.
A co tam. w duszy gra co ma grać, znaczy się; jeszcze dycham :-)

A! Jako KrainaDeszczowcow się loguję ;-)

z temperaturą 12 stopni C w czerwcu?! Permanentnie?!
Za sześć tygodni jedziemy na plażę. Dosłownie. Maciejka jedzie do dziadków a my na plażę.
Moja głowa potrzebuje słońca, moje cialo też. O duszy nie rozmawiam bo ta ze mną przestała gadać. Ja chcę do Polski i już. Teraz i natychmiast.
Samochód nam się wziął i popsuł, co wyszło dopiero na przeglądzie, kasy poszło tyle że mi skóra na tyłku się marszczy. Jeździ już ale co przeszłam to moje…
W sumie wnioski mam takie: zewsząd próbują cię oszwabić, zarobić na tobie i spuścić cię kiblem. Otóż tym razem chała: Mój mąż się znarowił i sobą zamieść nie dał. Dlatego tak to długo trwało, ale w sumie i tak połowa ceny wyszła (ale też mała fortunka)…
I znowu dziękuję sąsiadom bo są równi goście i pomogli.
Fajne mam podwórko.
Dilerzy, ochlaje, łatwe panienki oraz tym podobne, również klasa pracująca uczciwie i za dobrą kasę. Na nasze to jak trabant z mercem na jednym podjeździe. Ale współpracują i w sąsiedztwie jest miło. I pomagamy sobie.
No i teraz właśnie mogę się odwdzięczyć za kolejkę z prezentami pod drzwiami po porodzie. Moja sąsiadka jest sobie w ciąży. Sobie jest bo tatuś zniknął gdzieś jak sen złoty… Zbierałam ubranka Maciowe. Podzielę się. Nawet bardzo się podzielę bo nazbierałam już cztery kartony.
Chyba będzie miała pranie.
;-)

!!!

2 komentarzy

A wczoraj było mama!

jeeeeeeeeeee!!!!

Właśnie skończyłam „Głowe Minotaura” Marka Krajewskiego i… nie zawiodlam się. Mock jakby bardziej człowieczy, zaprzyjaźniony do granic… morderstwa, Samozwańczy Brudny Harry. Czytałam z dreszczem obrzydzenia i fascynacją głodnego katastrofy i horroru, ale także bezpretensjonalnej wiary w sprawiedliwość. Krajewski w najlepszym wydaniu! Polecam serdecznie.

Na razie tyle. Usiłuję pisać. Czasami myśl zapisana zamienia się w fakt. To takie wiecie, myślenie magiczne.

Już bardzo bym chciała żeby wyszlo slońce i zostało na chwilę… Nie może przecież ciągle być źle.

było tata… właściwie da-da. Prosto w nos Tamcia w sklepie z zabawkami.
No jasne, że się popłakałam, jak zwykle kiedy mój synek przekroczy jakiś próg.
Teraz czekam na ma-ma.
Bardzo czekam!

Dni sobie podobne, choć troszkę lepiej.
I znowu jestem blondynką. To znaczy Dorotka zrobiła mi pasemka. Efekt jaki jest mozna sprawdzić w galerii bo od razu mi zrobiła portrecik i to taki lepszy.

Kurczę, jakbu mi ze słońcem kobiecość wróciła.

:-)


  • RSS