kraina-deszczowcow blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 11.2009

społeczeństwa. Nie da się tego nie zauważyć. Szkockie społeczeństwo jest rozbite klasowo, nie nachalnie nie kłując w oczy ale jednak. Skąd wiem?
Zastanawiąłam sie dzisiaj głośno do mężona po playgrupie Maćka dlaczego na te zajęcia nie przychodza młode -dziestoletnie i nastoletnie mamusie. Takie co to włóczą się cały dzień po mieście, rozebrane albo nie kompletnie ubrane, zblazowane koniecznie, krzykliwe. Przecież playgrupy sa otwarte?
Średnia wieku na mojej ulubionej jest 30stka. Są i żony dobrze sytuowane i babcie na emeryturce, są po prostu mamy co to w domu same z dzieckiem nie mogą (idzie zwariować z czasem). I jest to przedstawicielstwo klasy średniej. Tej od dołu i tej od góry. Klasy średniej również z wykształcenia. Większość jak nie po studiach to normalnie pracujące umyslowo (kiedy akurat nie są full time mamami). Otwarte, fajne babki i jest z nimi o czym pogadać i pieluchy nie przysłaniają im światopoglądu. Stwierdzam, że my Polki swietnie się tam znajdujemy, niezaleznie od pieniędzy wlaśnie czy wykształcenia. Po prostu jakoś współgramy.
Powitano nas (jest w tej grupie nas trzy plus dzieci) cieplo i serdecznie, bez uprzedzeń i z ciekawościa. Dla nich robiłam makowiec, bo wyraziły ochotę poznania polskich kulinariów.
No. Ale gdzie te dziewczyny co zaraz po szkole dzieci mają? Pytam mężona.
No w lokalnym Shopping centre…
W kolejce po pomoce różne bo przecież trzeba przeżyć?…
No.. w parku z kolezeństwem olewając śpiące w wóżku dziecko.
On mi mówi, że to norma.

A ja mowię, że wina kompleksów klasowych. Jako jedna z przyczyn.
Mam rację?
Powiedzcie co sądzicie?

No bo studiowanie studiowaniem ale dopchać się do tutora to jakis kosmos. No i teraz pierwszego kolosa (assesment w skrócie: ass) mam 5 grudnia a ja leżę i kwiczę z głupawą VAT100 Form. W książce NIC na ten temat a żeby skorzystać ze strony HMRC to trzeba być księgowym od lat co najmniej dzwudziestu i… nie potrzebować. Nie no. Jest łatwiej niż z naszym urzędem skarbowym (taka go mać) ale wciąż…
Zrobienie ćwiczonka zajęło mi 3 godziny. Cierpię na płaskodupie od siedzenia przy kompie.
Z drugiej strony siedziałam w bibliotece collegu, SAMA, mając święty spokój i piania anielskie w duszy.
Bo ja właściwie ODPOCZYWAM. Tak właśnie. Odpoczywam od
pieluch
prasowania
zmywania
prania
zajmowania się
stresu matkowego

AAAAAAllllleeeelllluuujjjjaaaaaa

być znowu studentem! No bo tak a:odmłodniało mi się z dziesięć lat, b: mózgownicę mam ciężko zajętą i nie mam czasu na depresje i inne takie przeszkadzaje, c: nawet nie mam czasu o myśleć o permanentnym braku kasiory.
Mężon się skupił i pomaga a to tym, że mi Maciejkę zdejmuje z rączek kiedy tylko może żebym sobie mogła w domu , w spokoju pościubic ksiązki albibo nawet pojechać do collegu i wsiąc na trzy godziny.
Te trzy godzinny okazują się zbawienne dla mojej duszy. I chociaż kołacze się we mnie matko-polkowe poczucie winy, że się zajmuję SOBĄ li tylko, to tłumaczę sobię, że to dla zdrowia (psychicznego) i jakichś horyzontów i lepsiejszej przyszłości. No bo taki manager – księgowy ma raczej w tym kraju dobrze.
A poza tym ja odpoczywam i na prawde lubię papierki i gryzipiórki i kolumienki i komputerek. Ja wiem; nienormalan jestem. Ale z drugiej strony kocham las i przestrzeń i zwierza dzikiego (tylko na WYCIECZKI i print-outy fotograficzne to trzeba kasę ZAROBIĆ).
Swoją drogą ciekawa jestem miny mojej psorki od matmy z technikum uważającej mnie (wtedy słusznie) za kretynkę matematyczną…
No to kretynką być przestalam Pani Jolu! To ta co na półrocze klasy maturalnej posłała po mnie umyślnego w ostatnie rzędy ławek i powiedziała do mnie słowa znamienne:
Osiakówna! Ja ci tu stawiam mierny, żeby ci kariery nie łamać i na drugie półrocze też… Tylko ty się kochana trzymaj z daleka od tej klasy i na oczy mi się więcej nie pokazuj!
Do tej pory mam koszmary senne, ze jeszcze matmę trzeba zaliczyć a ja osioł…
A tu taka siurpruza, co?

Fajnie byc znowu studentem, mieć legitymację zniżkową na autobusy i udawać 10 lat wstecz ;-)


  • RSS