kraina-deszczowcow blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 3.2010

Mężon mi dał cały dzień offa. Tylko dla siebie. Oprócz tego, że mam ochotę sie posikac z radości za cholierę nie wiem co z takim prezentem zrobić. Całego dnie dla siebie nie miałam od… jakichś 19 miesięcy. Godzinę, trzy to jeszcze owszem ale cały dzięń?! Wściekł się chyba.
Nie mam plana. To znaczy mam. Idę do Malinowej. I potem nic nie mam w planie. Będę się pętać jak z drzazgą w odwłoku. Pójdę na kawę. Będę myśleć o dziecku. Pójdę do biblioteki i nic z tego co przeczytam nie zrozumiem… Powód ten sam.
Pukacie się w czółko? Słusznie. Ja też. Tylę, że nie poradzę. Będę i już.

polityczną. Powiem tak: to jest przerażające. Po pierwsze o tym mówi sie po cichu, uważając na słowa i z uwagą do kogo się mówi. Po drugie nie komentować publicznie, bo sie zaraz rzucą, że się czepiam. Teraz jest tak, że niepoprawne wyrażanie sie o niepełnosprawnych (i gejach) to teraz będzie criminal offence bardziej niż dotąd karane i ścigane jako hate crime.
Ja sie co prawda wyrażam poprawnie ale nigdy nie wiadomo jak kto i co moze odebrać. I krewa. No to się mówi cicho. U mnie na skwerze mieszka około 250 ludzi. Dzieci w wieku od 0 do 16 lat jest jakieś 20 z czego 10 w jakiś sposób, mniej lub bardziej niepełnosprawnych. Dorosłych niepełnosprawnych jest z kolei jakieś 15 osób w co wliczam staruszków którzy mają opiekunów społecznych. Nie wiem czy mogę w ogóle porównywać tę statystykę do polskiej (za nic nie mam o tym pojęcia – jak jest u nas) ale kurczę niewesoło jest.
I tak się zastanawiam jak to jest.
Wypowiecie się?

Ani weny ani czasu. Jak mam wenę to piszę utwory literackie… Bo sie kochani tak porobiło, że sie na Facebooku pojawił Fan Klub mojej poezji. I na Portalu Tezeusz też sobie piszę więc się nieco rozdwajam. Rostrajam nawet. Jak Ktoś z Was chciałby dołączyć (przyrzekam, że pomysł przyszedł do mnie jako fakt dokonany acz przyjęty z moim zachwytem i błogosławieństwem) do fanklubu to proszę oto linkuje z prawej. A jakbyście chcieli poczytać to również po prawej stronie link do strony z poezją jest.
I tak o.
Maciejka znowu chorował trzy dni z wysoka temperaturą i w ogóle biedowy był okropnie. Przerąbane z chorym dzieckiem. Trzy noce bez snu i w zmartwieniach.
Usiłuje się wziąć za naukę ale nie mam czasu. O 20.00 jestem w stanie intelektualnego rozkładu.
Wtedy nawet na rozkładówkę się mężowi nie nadaje bo matczyństwo mnie wykańcza codziennie – kreska na rezerwie.
Ech.
Wybaczcie więc opierniczanie się troszku. Piszę i jestem tylko rozpoczwarzam :-)

Jestem chora od beżowych ścian i brązowej lamperii. Jestem chora od bezruchu.
Oraz sobie kupie tapetę i gips. I nowy żrandol kurzołap.
I szeroko otworzę okna. Jak dobrze pójdzie święta przywitam zapaleniem płuc. :-)
Proszę sznownej publiczności zajrzyjcie czasem na podblog z poezją, co? Pragnę jakichś wpisów tamże. Bo nie wiem… Może w próżnię piszę i w próżni wiszę oraz jestem próżna podróżna?….


  • RSS