kraina-deszczowcow blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 10.2010

ulubione kawałki

2 komentarzy

Tak sobie pomyślałam że dawno nie wstawiałam dobrej muzyki. Dziś będzie z jajem. Albo nawet dwoma.
Numer 1.
Zawsze mam ciary!

http://www.youtube.com/watch?v=X5b8hqT1klE

Numer 2.
Ten facet w sobie coś takiego ma że sie tylko zgubić…



Numer 3.
Kiedyś cie odnajdę i powiem… przepraszam. A dla ciebie pamiętam.



Na razie te trzy. Resztę listy „love forever” jak pomyślę ;-)

u-sushiło mnie

1 komentarz

Czasami nam sie jeszcze zdarzy szczególnie jak Maciejski pójdzie w kimę zjeść normalny lunch w normalej restauracji. Tym razem byliśmy w nie normalnej. Otóż wpadliśmy do sushi baru na Union Square : do YO!
Zachęciły nas ceny i jadące miseczki po barze z dziwnoknulskimi surowymi rybyma ( i takie tam). W sumie pierwszą ucztą była oczna; kolorowo i smakowicie. Bardzo pomysłowy mają system kolorowych misek (kolor taki- taka cena) i równie ciekawe stoły z wodopojem ( dwa kraniki z gazowana i nie gazowana wodą).
Smaki też cudne. Bardzo polecam zupę hot seafood. Gębę wypala w popioły ale czego w niej nie ma!
Świetna obsługa, bardzo profesjonalna i z usmiechem na buzi niewymuszonym opowioadają ci co widzisz i co będziesz jeść. I czym. I jak. pałeczki obowiązują ale i łyżki i bierki i … A! sami zobaczcie bo serdelecznie polecam jako rozpuszczona kulinarnie żona Chefa.
Tylko jedno mnie zabiło. Ciepła sake z butelki. Podobno ciepła ma być, a butelce towarzyszył jednak naparstek. UWAGA! Toto wygląda i smakuje niewinnie ale strzeżcie się! Zdradliwe!
Troche w smaku o dziwo nie przypomina wódki ale germańskiego sznapsa z antonówek.

Ja tam wracam. Baśkę tam choćby i podstepem zaprowadzę.
I wam doradzam – wrażenie duże murowane.

YO!

Mam ci ja szcęście do dentystów ale mimo to ciągle sie ich boję jak … Eee bardzo sie boję.
Szłam na kanałowe dzisiaj jak na ścięcie z mokrymi ze strachu dłoniami i duszą na ramieniu niemalże się modląc. A tu Pani kochana nawet zastrzyk ze znieczuleniem robiła na raty.
Swoja drogą, żeby w całym Aberdinowie i we wszystkich „polskich” sklepach nie było NIGDZIE Dentoseptu to jakaś porażka jest. Ranigast jest, Nerosol nawet a dentoseptu niet. Ech życie życie.
Pewnie sobie myślicim, że ten blog ciągnie ostatkami już. Otóż nie. Tylko do tego stopnia nic się nie dzieje. A tak jak Biszop nie potrafię (link obok). Słuchajcie jak Bogackiego toż Mateusz powinien książki pisać! Kto go namówi?
E. Ide sobie póki co. Żegnam ;-)


  • RSS