Nop. Wreszcie spełnilo się moje marzenie o powrocie w siodło. W zeszła Niedzielę zaczęłam i już nie przestanę.
Daje mi to niesamowitą radość i opoczucie absolutnego szczęścia i euforii. Nie nie przesadzam. Ujmuje lat i dodaje życia.
Jeżdżę sobie po lesie i pod końskim ogonem mam rzeczywistość.
Oraz mi dobrze.
Nop. To hajda na kuń. Nie ma mnie dzisiaj. Jest słońce i wiatr we wlosach.