kraina-deszczowcow blog

Twój nowy blog

Wpisy z tagiem: dusze-zbratane

czasami, z jakichś powodów albo zgoła bez powodów nasi Przyjaciele stają się jakby mniej na wyciągnięcie ręki. Odchodzą, dzieli nas przestrzeń, czas, praca, czasami nic nie dzieli ale i tak jest za daleko.
Ale na szczęście jest czasami tak, że jeden telefon i już wiesz: oni są bo byli, tacy sami, tak samo bliscy…
I wtedy potok łez ulgi i wtedy radość i wtedy świat jakby jaśnieje.
Przekonałam się dzisiaj o tym kolejny w życiu raz.
I jest mi dzisiaj dobrze.

Lodu nie skończę. No nie daję rady. Nuuuuda… byłam dzielna i doczytałam do połowy, ale już nie mogę.

Czekam na przesyłkę z Polski z nowym Krajewskim z Breslau. czekam na gwoździach (szpilki to za mało)…

I tak o. do przodu.

Po butelce wina wypitym w barze Soul (to był kiedyś kościół) doszlysmy z Barbarą do jedynie słusznego wniosku, że ciągle jesteśmy wychowywane w trzeźwości. Ja przez Maciejkę (NIE odwrotnie) a Barbara przez egzaminy i pracę. No bo jaki można się tak skuć JEDNĄ butelczyną wina??? Chilijskiego z resztą i bardzo dobrego. No więc można.
Gdzie te czasy kiedy mogłam pić równo z kolegami albo chociaż próbowac dotrzymać kroku Malince?… :-)

Potrzeba mi było wyjść, bo nawet mocno zaangażowana mamuśka nie wielbłąd i pić czasem musi. To zdrowo na stres i na dystans do plugawej poniekąd rzeczywistości,

I teraz mam fajne wspomnienie, bo udało mi sie Baśkę upić drugi raz w życiu i to własnoręcznie, nie dość na tym, bo to jej w ogóle drugi raz w życiu. Chyba mam na nią zły wplyw. tylko jak to się ma do wychodnego raz w roku?…

jak by co to wypijcie nasze zdrowie, ok?
:-)

Janioł

Brak komentarzy

Popłakała mnie moja Basiulka dzisiaj. Zajmie sie kochane dziewczynisko Maciejką i mogę iść na kursy!!!
Janioł mówie wam.
Podobno nieszczęścia chodzą parami za to szczęścia do trzech razy sztuka. No to RAZ. Czekam na DWA i TRZY.
Oj życzę wam takich przyjaciół, oj zyczę :-)))

pół dnia później:
jest DWA!!
Miłość wisi w powietrzu! czyja nie powiem, zmilknę bo mnie oskórują, ale dobrze się dzieje komuś mi bliskiemu!
Hurrraaa!!!!!!

Kochana

2 komentarzy

Nie muszę pytać czy otworzysz,
Bo wiem że jeśli zjawię się,
To w progu będziesz stać.
I zdejmę płaszcz podszyty lękiem,
Gdy przy mnie i przy nikim więcej
Twoja jasna twarz.
Dajesz mi niepokorne myśli i niepokoje,
Tyle ich wciąż masz kochana.
Nie myśl że nie miniemy nigdy się,
Choć łatwiej razem iść pod wiatr.
Podtrzymywałaś moją głowę,
Nie roztrzaskałam skroni
O podłogę – póki co.
Przed snem wypowiedz moje imię,
Przybędę wraz ze świtem,
Proszę, nie śpij – jestem już.

To jest tekst piosenki Renaty Przemyk, który dzisiia myśląc o mnie przyłsłała mi moja Alicja.
Luśnia jest jedną z najważniejszych osób w moinm życiu, podporą, przyjaciółką, duszą zbrataną…
A także właścicielką piesy zwanej pieszczotliwie Burą Suką.
Rozbeczalam się po przeczytaniu listu oczywiście, rozmaśliłam zupełnie, ale po chwili takiej dłuższej dość,
uświadomiłam sobie jaki mam skarb, od lat.
Mam kilkoro takich Przyjaciół, do których zawsze będę tęsknić.
Piękne w tym jest to, że za lat 2 czy 20 stojąc w dzwiach, twarzą w twarz, wciąz i niezmiennie bedziemy tymi samymi
ludźmi, a rozstanie nigdy nie nastapilo i ten czas zniknął jak sen.
Alicja moja Kochana…


  • RSS