kraina-deszczowcow blog

Twój nowy blog

Wpisy z tagiem: koty-i-ludzie

- Ty Toffi, ty sie kurde rusz! Zmiana na fotelu! – Groźnie zamruczał Sam wskakując Toffiemu prosto na glowę.
- O raaany a tak mi dooobrze… Mały mnie wymęczył rano… – poskarżył się Toffi otwierając jedno oko.
- No wlaśnie! Złaź i twoja kolej, bo ja łysy zostanę! Właśnie usiłował mi podziurkować ogon! – ponaglał Sam.
- Echhh, a Ona co?
- Ona twierdzi, że go uczy kochać zwierzątka… – westchnął powtórnie Sam i wepchnął sie pomiędzy oparcie fotela a ledwo
ciepłego Toffiego, po czym wyprostował łapy z pazurkami.
- Ej no co Ty?! Nie musisz zaraz używać przemocy!… – Miałknąl Toffi i z lekkim ociąganiem wlazł Mackowi w łapki.

- Sam, co to jest pies? – zapytał Toffi
- Nie wiem, a co? – Sam podniósł leniwie łepek znad miski pełnej mięska pochodzenia niewiadomego, podobno ze świnki.
- No bo Mamuśka chyba mnie straszy. Rano jak się ścigalismy i stłukliśmy lampę powiedziała że mnie najpierw oskóruje a potem poszczuje psem.
- Aaa… A co dałeś sie złapać?! – Sam zastrzygl uszami wyraźnie ubawiony.
- No dorwała mnie na sofie. – bronił sie Toffi
- Dorwała cię, hmm. A nie próbowałeś być arogancki? Asertywny? Agresywny??? -dopytywał sie Sam
- A ty co? Coś taki mądry?! Ty wiesz co, ty się lepiej dowiedz co to jest pies, bo cos mi to nie ładnie pachnie!

-Ty, Sam! – mruknął Toffi – Czemu to dziecko leży na podłodze?! Nażre się znowu naszej sieści i Mamuśka będzie nas po domu ze ścierą ganiać!
+ Mnie sie pyyytasz?.. Ty lepiej uwaaażaj, bo jak cie bobo przydyyybie to się z wąsami pożeeegnasz.- leniwie wyciągając grzbiet odpowieział Sam.
- Ona go chyba będzie moczyć! Ty sobie wyobrażasz? Codzienne pranie futra?! Ja się dziwię, że ona jeszcze nie ma podrapanej twarzy, naprawde! – pokręcił głową Toffi – Idę sobie, nie będę tego oglądał, ogon mi się filcuje na sam widok!..
   Koty, jeden za drugim wyszły z łazienki jeszcze w progu rzucając mi dziwne spojrzenia. Maciej za to wymyślił sobie jacuzi i zaczął energicznie wychlupywać wodę z wanny, wszystkimi czterema kończynami i kwicząc radośnie bezpowrotnie niszczył wodoodporną ponoć tepetę. 
   - Śmierdzi rybą! – denerwował się nadal Toffi – Ten Duży znowu przyniósł krewetki! A fuu!! Jak on mi to ścierwo do miski jeszcze raz wrzuci!.. 
   - Nie wrzuuuci, nie po tym jak ostatnio zaniosłeś im je do łóżka – ze stoickim spokojem odparł Sam – nie jest aż taaak durny. -


  • RSS